Marketing wirusowy w praktyce – recenzja książki

sobota, 19 12 2009 | Kategoria: Książki

Marketing wirusowy, marketing szeptany, word of mouth, viral – wiele pojęć odnosi się do podobnego zjawiska dobrowolnego rozsiewania przekazu od osoby do osoby.

Pomimo tego, że w i w Polsce wirusy są znane, to fachowej literatury wciąż u nas niedostatek. Dużym plusem jest więc wydanie przez Helion książki Marketing wirusowy w internecie. Łatwo także zrozumieć, że gdy pojawiła się propozycja napisania recenzji, to byłem jak najbardziej za. Zarazem recenzja na zamówienie jest ciekawym eksperymentem blogowym.

Ogólnie o książce

Autorami książki są Piotr R. Michalak i Anna Musz z Ententy oraz Damian Daszkiewicz prowadzący blog poświęcony głównie programom partnerskim.

Zakres tematyczny książki obejmuje m.in. ogólną definicję marketingu wirusowego, przykłady typowych virali, programy partnerskie, czy np. omówienie wykorzystania wirusów przez oszustów. Ogólne wrażenia po lekturze są dobre. Taka książka była nam potrzebna i z pewnością może być przydatna dla wielu osób.

Plusy

Powtórzę jeszcze raz, że samo wydanie książki jest istotnym plusem. Książka dobrze opisuje zalety wirusowego marketingu i powody dla których będzie on coraz powszechniejszy. Najciekawszy i najbardziej treściwy jest rozdział drugi “Gdzie i jak stworzyć marketingowego wirusa?”. Dobrze opisuje możliwe rodzaje przekazu wirusowego i miejsca służące do przekazu. Niestety to już koniec wyraźnych plusów. Pozostała część książki budzi u mnie mniejsze lub większe wątpliwości.

Minusy

Po lekturze książki nie opuszcza mnie wrażenie, że powstała prosta publikacja dla początkujących bez poważnego zagłębienia się w temat.

Na pewno za mało uwagi poświęcono serwisom społecznościowym i możliwościom, które daje np. Facebook. Nie przypominam sobie zresztą, aby w książce padła nazwa tego serwisu. Nie zauważyłem także zwrócenia uwagi na Wykop, a to przecież ważny serwis pomagający popularyzować mniej lub bardziej poważne tematy.

Bardzo dziwi mnie poświęcenie uwagi MLM i programom partnerskim, które są ciekawym zjawiskiem, ale słabo związanym z marketingiem wirusowym. Tak samo nie wydaje mi się, aby obecnie e-booki, artykuły do przedruku i autorespondery stanowiły dobre wirusy, a je również – według mnie niepotrzebnie – opisano w książce.

Najbardziej treściwy drugi rozdział właściwie można by rozszerzyć tak, aby stanowił główny szkielet publikacji. Zamiast krótkiego omówienia różnych form wirusowych, autorzy mogliby pokusić się o ich dokładniejszą analizę.

Podsumowanie

Wydanie książki jest dobrym sygnałem, ale jest to lektura głównie dla osób początkujących. Jeśli temat jest Ci już znany, to prawdopodobnie nie znajdziesz w niej zbyt wiele dla siebie.

Od książki na temat marketingu wirusowego oczekiwałbym dokładniejszego opisu “co i jak”, zauważenia najnowszych trendów i omówienia przykładów wirusów od strony zarówno marketingowej, jak i technicznej.

Tagi: ,

Podobne artykuły:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz