
piątek, 10 07 2009 | Kategoria: E-biznes ogólnie
Żartobliwy termin “marketing żebrzący” to pojęcie, które niedawno ukułem. Jest mi potrzebne do opisu nieciekawej i zabawnej sytuacji w wykonaniu wydawnictwa Złote Myśli. Jedna z wiadomości wysyłanych do czytelników jak nic przypomina mi bowiem żebranie, i to w bardzo złym stylu.
A więc w wydawnictwie ktoś wpadł na pomysł (całkiem dobry) akcji “ściągnij i przeczytaj, zanim zapłacisz”. Pobierasz książkę i dopiero później oceniasz, czy i ile chcesz za nią zapłacić. Na pewno można w ten sposób zainteresować czytelników. A szczególnie “poszukiwaczy darmochy” ;-)
Wszystko byłoby w porządku, ale do osób, które skorzystały z oferty, po czasie wydawnictwo wysłało taką oto wiadomość:
Już 2 tygodnie minęły od ściągnięcia przez
Ciebie, w ramach naszego cyklu akcji “Ściągnij
i przeczytaj / posłuchaj, zanim zapłacisz”
książki zatytułowanej:
“Sztuka zdobywania pieniędzy”.Przypomnę, że akcja ta polegała na tym, że
udostępniliśmy Ci pełną wersję publikacji,
a Ty dopiero po zapoznaniu się z jej treścią
decydujesz ILE i CZY W OGÓLE za nią zapłacisz.Mam wrażenie, że cały czas jeszcze wahasz się,
czy zapłacić za tę książkę czy nie. A może
po prostu nie stać Cię na to, albo masz jakiś
problem z płatnością?Wierzymy jednak, że każdy kto ściągnął tę publikację,
i zapoznał się z wiedzą w niej zawartą, uznając ją
za przydatną, będzie czuł wewnętrznie, że uczciwie
byłoby wynagrodzić autora za jego pracę.Szczególnie, że samodzielnie możesz wybrać kwotę
- taką, na jaką Cię stać i jaka czujesz, że
byłaby słuszna.Wejdź na poniższą stronę i zdecyduj ile dla
Ciebie jest warta ta publikacja. Będziesz
mieć możliwość wyboru jednak z 3 cen.
[TU LINK DO KOSZYKA]UWAGA: To już ostatni list w związku z tą książką.
Jeśli nie zareagujesz na niego, nie będziemy Cię
już namawiać do zapłacenia. To Twoja decyzja,
a naszym celem było przede wszystkim, aby jak
najwięcej osób, mogło zapoznać się z tą publikacją.
Nawet, jeśli część osób w ogóle za nią nie zapłaci.:: Jeśli naprawdę nie stać Cię na zapłacenie
za tę książkę, ale przyznajesz, że jest ona
wartościowa, przyłącz się do naszej akcji
i prześlij link do strony swoim znajomym.Dzięki temu wiedza ta dotrze do większej
ilości osób i będzie to alternatywna forma
podziękowania dla Autora i dla nas.
http://sciagnij-i-przeczytaj.zlotemysli.pl/
Co my tutaj mamy? Wydawnictwo słusznie zaznacza, że akcja polegała na tym, że samodzielnie zdecydujesz, czy cokolwiek mu zapłacić. Ale to oczywiście nie przeszkadza mu w wysyłaniu “perswazyjnych” wiadomości namawiających do zapłacenia. Dalej mamy ten oto niesamowity akapit:
Mam wrażenie, że cały czas jeszcze wahasz się,
czy zapłacić za tę książkę czy nie. A może
po prostu nie stać Cię na to, albo masz jakiś
problem z płatnością?
Nie chcesz zapłacić? To pewnie znaczy, że cię nie stać. Jak inaczej niż próbą wyżebrania pieniędzy nazwać taki atak na ambicje czytelnika?
Dalej mamy to samo:
:: Jeśli naprawdę nie stać Cię na zapłacenie
za tę książkę, ale przyznajesz, że jest ona
wartościowa, przyłącz się do naszej akcji
i prześlij link do strony swoim znajomym.
Więc… jeśli już naprawdę cię nie stać, to ewentualnie zgodzimy się, żebyś nam nie płacił… ale i tak wiemy, że jesteś biedakiem, który rzucił się na darmochę.
Ciekawe jest także to, co pojawia się po kliknięciu w link kierujący do płatności:
Czy naprawdę sądziłeś, że samodzielnie wybierzesz, ile jest dla Ciebie warty ten e-book? Nic podobnego. W grę wchodzi tylko 10, 20 lub 30 złotych. Złotych Myśli nawet nie interesuje suma poniżej 10 zł. Nie ważne, że dla Ciebie ta książka może być warta może 5 zł, a może 2 zł.
Cóż, marketingowcy rozdający za darmo ciekawe rzeczy wzbudzają moją sympatię, ale Ci żebrzący budzą już tylko niechęć.
Komentarze (11)
Nowy trend w marketingu – jest już definicja! | Patrycja Kierzkowska, 10 07 2009, 12:32
[...] Jeśli jeszcze nie znacie go, to polecam gorąco wpis: http://www.dymecki.pl/2009/07/marketing-zebrzacy/ [...]
ruiz, 10 07 2009, 17:21
Też to-to o zdobywaniu pieniędzy ściągnąłem do przejrzenia na potem. Nie wiem, po tygodniu czy dwóch przyszedł ten e-mail, jakby napisany w przekonaniu, że jak tylko ściągnę, to przeczytam za jednym zamachem, chociaż do tej pory nie otworzyłem PDF-a, a akcja ma ze 3 miesiące.
Za absurdalny styl tego maila Złote Myśli trafiły do filtra i nigdy mi już nic nie przyślą. Na równi z sugestią, że mnie nie stać na e-booka, którego nie jeszcze nawet okazji wycenić, o wrzuceniu do filtra zdecydowała bełkotliwa perswazja rodem z sabatów MLM-owców.
Pewnie Złoty Myśli mają swoich fanów, ale mnie ich styl intelektualnie obraża, choć wcale szczególnie obrażalski nie jestem.
4psd, 11 07 2009, 13:07
a na mojej twarzy pojawił się usmiech po przeczytaniu tego wpisu – wcale nie czuje sie zniechecony przeciwnie, ciekawy pomysł hehe :)
Marek Jankowski, 13 07 2009, 18:03
Już w latach 40-stych XX wieku w USA odkryli, że nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch… Chyba nikt nie oczekuje, że pobierając e-booka za którego “może zapłacić ile chce albo nic” nie dostanie maila z pytaniem, czy jednak nie zechciałby zapłacić. Stylowi też się nie dziwię, w końcu książka nazywała się “Sztuka zdobywania pieniędzy” i widać w Złotych Myślach ktoś ją jednak przeczytał ;-)
Marek Jankowski, 14 07 2009, 12:05
A, jeszcze jedno. Skoro jest “marketing szeptany”, to może analogicznie powinno być “marketing żebrany” :-D
Bartłomiej Dymecki, 14 07 2009, 12:47
@Marek, może masz rację :-)
Publius, 14 07 2009, 18:16
Zawsze można ściągnąć 2 e-booki i zapłacić 10 zł tylko za jeden. Wychodzi po 5 zł na e-booka :)
przedmonitorem.pl, 4 09 2009, 09:25
Bomba! Kocham Was, za te wspaniałe Olśniewające teksty! Koniec Internetu! Pan Majewski… szkoda, że Pan Majewski poszedł na dno, razem ze swoim ciężkim złotem Internetu!
Kiedy zwyczajnie poprosiłem o wejściówkę na jego szkolenie, odpisał:
Przykro mi, ALE nie.
że ALE kasuje to, że mu przykro to wiedziałem, ale dlaczego NIE?
Czyżby dlatego, że bez moich pieniędzy, On też pozostaje bez pieniędzy?
Sam osobiście pomagam klientom poszerzać ich świadomość oraz odbyć chwilę ciszy i refleksji nad kierunkiem ich życia, ale czy umiałbym odmówić na prośbę o bezpłatną wejściówkę?
Może Pan Majewski zamiast robić szkolenie w HOTELU, powinien robić szkolenie na łące. Wtedy, o ile jego wiedza jest wartościowa… każdy mógłbym skorzystać.
Czy nie było napisane: “Darmo dostaliście, darmo dawajcie”. Ah, zapomniałem…
Pan Majewski jest obŻydLichwie bogaty, dlatego Nowy Testament dla niego.. no coż! Czyżby Majewski zabił Jezusa? Jeśli ObŻydlichwie, to być Mojże
pozdrawiam Wszystkich ludzi dobrego Serca,
Jam Jest
przedmonitorem.pl, 4 09 2009, 09:59
Czy waszym zdaniem człowiek, który sprzedaje informacje w Internecie nie jest zwykłym, nieszczęśliwym i bardzo biednym człowiekiem?
Pomyśl przez chwilę, jeśli jesteś szczęśliwy, bogaty i zamożny to czy nie stać Ciebie zwyczajnie na to, aby publikować w internecie bezpłatnie?
Jeśli jednak wyżej sobie cenisz pieniądze niż Relacje międzyludzkie to możesz skończyć jak Król Midas.
Jak skończył Król Midas?
W złocie, samotnie.
Bartłomiej Dymecki, 4 09 2009, 14:01
Drogi przedmonitorem.pl, to nie jest temat dotyczący Pana P. Majewskiego. Kolejne komentarze tego rodzaju przy tym lub innym wpisie będę kasować.
przedmonitorem.pl, 4 09 2009, 15:28
przepraszam, mój błąd. Pozdrawiam, Jakub Sałacki
Dodaj komentarz