Bariera wejścia w serwisach internetowych

sobota, 21 02 2009 | Kategoria: Użyteczność ogólnie

Po dłuższej przerwie wywołanej różnymi czynnikami wracam do częstszej aktywności blogowej. A przynajmniej tak planuję ;-)

Dziś o temacie z którymi ostatnio miałem do czynienia w kilku różnych przypadkach. O barierze wejścia.

Pojęcie bariera wejścia oznacza poziom utrudnień przez jakie musi przejść użytkownik, aby zacząć korzystać z serwisu lub aplikacji internetowej. Im trudniejsze jest zadanie i im większego wysiłku wymaga, tym większe jest prawdopobieństwo, że użytkownik zrezygnuje. Na przykład:

  • Skomplikowane słownictwo. Im więcej nieznanych mi słów muszę przyswoić, tym trudniejsze jest dla mnie rozpoczęcie korzystania ze strony. Dlatego przy wzmiance o Smavie wspomniałem, że kolumnę “rating” w tabeli na stronie głównej warto ukryć przed niezarejestrowanymi użytkownikami.
  • Niestandardowy interfejs. Im bardziej budowa serwisu odstępuje od przyjętych schematów, konwencji i moich przyzwyczajeń, tym większy muszę podjąć wysiłek, aby zacząć z niego korzystać. Dlatego projektując architekturę informacji należy zadbać o wykorzystanie sprawdzonych wzorców.
  • Dostosowanie usługi do wybranej przeglądarki lub platformy. Na szczęście strony projektowane jedynie pod Internet Explorera zdarzają się coraz radziej, niemniej wciąć się trafiają. Jeżeli muszę zmienić używany program, aby zacząć korzystać z usługi, to znów bariera wejścia poważnie się zwiększa.
  • Adres trudny do zapamiętania. Zdarzają się naprawdę trudne adresy. Kiedyś widziałem tak skomplikowany adres sklepu, że za każdym razem, gdy chciałem go odwiedzić musiałem korzystać z Google. Problemem może być także adres mocno podobny do adresów konkurencji. W przypadku adres warto zresztą myśleć o budowie marki.

Im większa jest bariera wejścia, tym mniej potencjalnych użytkowników zamieni się w użytkowników realnych i tym mniej zarobi firma. To bardzo klarowne przełożenie :-) Dlatego tak duże znaczenie ma prostota interfejsu w myśli zasady mniej znaczy więcej. Wbrew pozorom jej stosowanie w naszych realiach jeszcze nie jest oczywiste i wiele firm ma sporo do nadrobienia.

Zjawisko zbyt dużej bariery wejśćia obserwujemy nieraz w codziennym życiu podczas obcowania z technologią (ale nie tylko technologią). Na przykład samochody posiadają skomplikowany interfejs – aby swobodnie kierować autem potrzeba wiedzy teoretycznej oraz wielu godzin praktyki. Prostą budową charakteryzuje się natomiast książka – otwierasz, czytasz, przewracasz stronę, czytasz, przewracasz… Zadaj sobie pytanie – czy moja aplikacja/strona przypomina książkę czy może samochód? :-)

Reklama: Entigra świadczy usługi audytu użyteczności, który pomoże uprościć Twój serwis.

Tagi: , , , , ,

Podobne artykuły:

Komentarze (6)

Sebastian, 22 02 2009, 10:08

Porównanie do książki i samochodu bardzo mi się podoba. :) Sam to wymyśliłeś?

Bartłomiej Dymecki, 22 02 2009, 11:01

Dzięki, całkiem sam :)

whisller, 24 02 2009, 09:26

Dla mnie ważna jest także struktura formularzy, która w niektórych serwisach przyprawia mnie o ból głowy.
A głownie brak jednej konwencji, tzn. wchodzimy na stronę rejestracji i widzimy graficzny button submit, przechodząc już na stronę logowania widzimy ten sam przycisk ale już w wersji HTML ;) Dodatkowo walidacja formularzy, także widziałem serwisy które w różnych formularzach stosują różne konwencje wyświetlania błędów walidacji. A to błąd pod polem, a to nad polem, z informacją nad formularzem, bez tej informacji – cały czas mówię o jednym serwisie :)

Zachowanie konwencji w serwisie jest cholernie ważne, ponieważ ja jako szary użytkownik mogę czuć się trochę zagubiony w gąszczu pomysłów na stałe elementy autorów strony ;)

Krzysztof Piwowar, 24 02 2009, 11:42

Jest jeszcze jeden jakże istotny aspekt, który można zaliczyć jako barierę wejścia i warto o niej wspomnieć – nieuzasadniona konieczność rejestracji i zalogowania. Ile razy pominąłem już serwisy, które obligatoryjnie wymagały ode mnie założenia konta aby móc zapoznać się z ich treścią, nie oferując oczywiście ani ograniczonego dostępu (bez logowania) ani czegoś takiego jak popularne “take a tour”. Warto pomyśleć zanim zamknie się serwis zgrabnym formularzem logowania. To tylko dwa pola ale jakże wysoką zaporę potrafią postawić przed użytkownikiem.

Bartłomiej Dymecki, 24 02 2009, 14:10

whissler,

oczywiście racja, brak jednej konwencji oraz szersze niestosowanie się do popularnych konwencji jest problemem.

Krzysztof,

racja! rejestracja/logowanie to też częsty problem

whisller, 24 02 2009, 17:05

Zgodzę się z Tobą Krzysztofie w 100%, ja osobiście lubię jako niezalogowany użytkownik widzieć wszystkie (jeśli jest to możliwe) opcje dostępne dla zalogowanego użytkownika.

Daj my na to prosty przykład z komentarzami, dostępnymi tylko dla zalogowanych użytkowników.

Można dla osoby nie zalogowanej schować textarea, ikonki funkcyjne etc. ale osobiście wolę te drugie podejście tzn. pokażmy użytkownikowi textarea (z np. disabled=disabled), tak samo z buttonem dodania i do tego informacja że aby móc dodawać komentarze trzeba się zalogować.

To samo tyczy się innych rzeczy w serwisie jak np. ocenianie kontentu.

Dodaj komentarz