
poniedziałek, 03 11 2008 | Kategoria: Użyteczność ogólnie
Wielokrotnie była na tym blogu wspominana oczywista prawda, że to potrzeby użytkowników powinny być najważniejsze przy projektowaniu serwisu i należy ponieść pewien wysiłek, aby je poznać. Nic nowego. Świetnym przykładem ilustrującym, czym różni się podejście “dbamy o użytkownika i jego potrzeby” od podejścia “użytkownik się nie liczy, a najważniejszy jestem ja” są duże sieci handlowe.
Najpierw odsyłam do tekstu Aleksa Barszczewskiego Dobrym klientom i partnerom życiowym wstęp wzbroniony!!!, gdzie Alex opisuje swoje perypetie w pewnym polskim markecie. Większość z nas zna to dobrze. To przykład podejścia negatywnego, gdzie właściciel biznesu skupia się raczej na sztuczkach marketingowych, reklamie i innych sprawach, a zapomina, co jest podstawą jego biznesu. Są nią oczywiście klienci.
Spójrzmy teraz, jak funkcjonują markety w USA. W komentarzach pojawił się do link do tekstu Zakupy, tu i tam Jana M. Fijora. Pozwolę sobie zacytować fragment:
Nie trzeba maszerować, jak np. w sieci Geant czy Leclerc, kilkadziesiąt metrów tylko dlatego, że „chytrzy” menadżerowie chcą zmusić konsumenta do parokrotnego przejścia przez cały sklep. W amerykańskich sklepach nie istnieje coś takiego, jak narzucony przez sklep kierunek zakupów. Nikt nie próbuje niczego wymuszać. Konsument sam wybiera kolejność w jakiej kupuje. Sklep, co najwyżej stara się mu (a nie sobie) to ułatwić. Alejki z produktami są precyzyjnie ponumerowane i opisane; przyprawy, cukier, sól w alejce nr x; mydło, ręczniki, papier higieniczny – alejka nr y. Wśród alejek krążą specjalni, wszechwiedzący „asystenci”, informujący w razie potrzeby z uśmiechem, gdzie akurat znajduje się kminek, a gdzie pasta do zębów. Nie do pomyślenia jest, aby sklep nagle zmienił lokalizację cukru, owoców czy pasty do butów jak to sprytnie robi Geant czy Auchan, aby pogonić klientów po sklepie.
Tym się różni podejście “dbamy o użytkownika i jego potrzeby” od podejścia “użytkownik się nie liczy, a najważniejszy jestem ja”. W konkurencji dwóch firm ta, która wyjdzie na przeciw użytkownikowi raczej na pewno zbuduje przewagę nad konkurencją. Gdyby obok siebie stały dwa markety, to chyba każdy z nas wybrałby ten w którym będzie przyjaźniej obsłużony, prawda? W internecie nasi klienci mogą to uczynić z łatwością.
Komentarze (2)
Dybiosh, 22 11 2008, 08:27
Mały OT ale myślę, że Cie to zainteresuje. A mianowicie ten artykuł i kilka innych z poniższej strony:
http://news.katager.info/?p=1393
Pozdrawiam
Artur
Bartłomiej Dymecki, 22 11 2008, 14:33
Dybiosh,
znam ten proceder. Nie tylko ten jeden serwis kopiuje artykuły z blogów. To jednak walka z wiatrakami niestety.
Dodaj komentarz