
środa, 23 01 2008 | Kategoria: Użyteczność ogólnie
Kaizen to japońskie słowo oznaczające “nieustanne ulepszanie”. Jest to podejście do różnych sfer życia polegające na nieustannym, wytrwałym ulepszaniu i poprawie nawet drobnych szczegółów, teoretycznie mało ważnych błędów i różnych drobnostek. W Japonii dotyczy różnych sfer życia. Anthony Robbins w książce “Obudź w sobie olbrzyma” pisze, że japończycy dyskutują nawet o “kaizen deficytu budżetowego”, czy “kaizen kontaktów z ludźmi”. Jest to więc dla nich swoiste słowo-klucz.
Choć słowo to jest japońskie, to samo podejście do jakości charakterystyczne dla kaizen bynajmniej nie pochodzi z Japonii, lecz ze Stanów Zjednoczonych. Japończykom zaszczepił je dr Edrwards Deming, który w 1950 roku przybył do Japonii na wezwanie jednego z generałów amerykańskiego wojska i zaczął nauczać metod kontroli jakości.
Zasadę kaizen staram się przeszczepiać na pole użyteczności. Kilkadziesiąt szczegółów z czasem tworzy zupełnie nową jakość. Każdy z nich z osobna znaczy niewiele. Mocy nabierają dopiero połączone. I taki pogląd na jakość obecny jest w wielu japońskich fabrykach – codzienne ulepszanie nawet drobnych rzeczy. Stąd się bierze najwyższa jakość, która często nie bez przyczyny kojarzona jest z produktami z kraju kwitnącej wiśni.
Czy zasada Pareto przeczy metodzie kaizen? Pozornie mogłoby się tak wydawać, ale tylko pozornie :-) Zasada Pareto mówi nam, że 80% efektów bierze się z 20% wysiłku. I najczęściej jest to prawdą, choć proporcje nie muszą być dokładnie takie.
Przełożenie tej zasady na użyteczność jest bardzo proste. Jeśli w trakcie badania odkryto 50 błędów, to najpierw poprawiamy 10 najważniejszych. W ten sposób uzyskamy najlepsze efekty.
Jak połączyć to z podejściem kaizen? Po poprawieniu najważniejszych błędów nie ignorujemyu pozostałych, ale zaczynamy je także poprawiać. Ponieważ mają one mniejsze znaczenie, to nie trzeba się już szczególnie spieszyć, a jedynie powoli i sukcesywnie prowadzić kolejne prace nad poprawą jakości serwisu. Ważne jest, aby zachować regularność. Jeśli poprawisz jeden drobny problem lub wprowadzisz jedno małe ulepszenie raz na dwa tygodnie, to w perspektywie roku działania takie dadzą bardzo dobry efekt. Siła synergii. Pomyśl też, co to oznacza w perspektywie 5, czy 10 lat.
Załóżmy, że prowadzisz księgarnie internetową. Pomyślałem akurat o takim przykładzie, gdyż w pewnej książce właściciel kilku sklepów, a w tym dwóch księgarni, bardzo mocno chwalił się swoim stosowaniem zasady Pareto. Tak więc masz księgarnię i stosujesz zasadę Pareto: zająłeś się tylko 20% ważnych spraw. Dzięki temu osiągnąłeś pewien sukces, zarabiasz, Twoja firma się rozwija, nie jest źle. Jednak to jest strategia, która doprowadzi Cię tylko do poziomu średniego.
Jeżeli chcesz, aby Twój sklep osiągnął naprawdę duży sukces i stał się jednym z liderów branży, to należy przyjąć długoterminową strategię rozwoju opartą o metodę kaizen. Tylko w ten sposób osiągniesz najwyższą jakość i będziesz mógł konkurować z gigantami rynku. To prawda, że oni mają większy kapitał i są znani, ale kilkadziesiąt lat temu mało kto słyszał o wielu japońskich firmach, które dzisiaj są liderami w swoich branżach.
Entigra. Użyteczne rozwiązania
Audyty użyteczności i dostępności, projektowanie, analityka internetowa.
Komentarze (5)
Piotr Lewandowski, 23 01 2008, 16:39
“Tylko w ten sposób osiągniesz najwyższą jakość …” – nie przesadzasz trochę? IMHO jest wiele sposobów na osiągnięcie sukcesu…
Bellois, 23 01 2008, 18:49
Piotrze, jest wiele sposobów na sukces. Ale czy jest tak samo wiele sposobów na najwyższą jakość? :)
Robert Drózd, 23 01 2008, 22:27
Szczerze mówiąc, nie potrafiłem zrozumieć na czym polega rewolucyjność tego podejścia :-)
“Po poprawieniu najważniejszych błędów nie ignorujemyu pozostałych, ale zaczynamy je także poprawiać. ” – to jest akurat naturalne, podobnie jak kolejne iteracje testów, user experience trzeba poprawiać nieustannie – ale smutna prawda jest taka że i tak nie starczy na wszystko zasobów.
Przykład z księgarnią trochę nietrafiony, bo jeśli właściciel “zajął się tylko 20% ważnych spraw” to źle zrobił. Zasada Pareto mówi (sama przez siebie), że tylko 20% spraw jest tak naprawdę ważne – a w przypadku działania sklepów może być nawet tak, że rozwiązanie 20% spraw pozwoli rozwiązać i inne. Np. zamiast męczyć się nad poszczególnymi sprawami klientów, należy poprawić procesy w ten sposób, aby te sprawy się nie pojawiały.
Bellois, 24 01 2008, 08:54
Robercie. Dla Ciebie na pewno nie ma tutaj niczego rewolucyjnego. Spotykałem się już jednego z różnymi sposobami patrzenia na ebiznes i dlatego uznałem, że warto napisać o takim podejściu.
Ot, po prostu takie moje kilka przemyśleń, które może się komuś przydadzą. Szczególnie osobom mniej obeznanym, które dopiero co usłyszały np. o zasadzie Pareto :)
Piszesz, że “zasada Pareto mówi (sama przez siebie), że tylko 20% spraw jest tak naprawdę ważne”. Z tym nie mogę się zgodzić, właśnie to starałem się wyjaśnić, że według mnie te sprawy pozornie nieważne także mają swoje znaczenie :)
komandoska, 17 02 2008, 17:15
Abstrahując od zawartości merytorycznej uważam, że publikując jakiś materiał należy dokonać finalnej korekty edycyjnej.
Dodaj komentarz