
poniedziałek, 19 06 2006 | Kategoria: Blogowanie, Email marketing
Kanały RSS z całą pewnością będą się coraz bardziej upowszechniać. Jednak nie ma co się okłamywać – póki co większość użytkowników Sieci nie ma o nich większego pojęcia. Natomiast nie istnieje chyba taki użytkownik internetu, który nie wiedziałby czym jest konto e-mail. Na codzień obcuję z kilkoma zwykłymi użytkownikami, którzy są zainteresowani wykonywaniem w Sieci jedynie kilku prostych czynności. E-mail jest im doskonale znany, ale RSS to dla nich czarna magia.
Nie warto więc ograniczać się do korzystania z jednej tylko formy łatwego udostępniania treści, które tworzymy. Rozumiem doskonale, że większość blogerów obcuje na codzień z nowoczesnymi technologiami i myśli przyszłościowo. Przydałoby się jednak rozbudzić w sobie także nieco marketingowej smykałki.
Zmierzam do tego, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby całkowicie odrzucać e-mail. Niektórzy blogerzy, jak Yaro Starak, tworzą nawet newslettery z prawdziwego zdarzenia. Jest to bardzo dobry pomysł, jeśli ktoś chciałby wykorzystać blog do celów biznesowych.
Jednakże sporo osób korzysta też z narzędzi automatycznie tworzących newsletter z feedu RSS. Rozwiązanie to ma wiele niezaprzeczalnych zalet – nie musimy pisać żadnych specjalnych tektów, a całość jest w pełni zautomatyzowana. Wystarczy umieścić w widocznym miejscu odpowiedni formularz. Przypominam, że narzędzia tego typu upowszechniły się w anglojęzycznej części Sieci, której użytkownicy są chyba bardziej świadomi pewnych kwestii technologicznych. O zasadności użycia takich rozwiązań świadczy też fakt, że można nawet znaleźć systemy w których opcje zaawansowane są płatne, jak FeedBlitz.
Istnieją na szczęście również narzędzia darmowe, na przykład Zookoda. Jednak z jakiejś dziwnej przyczyny strona ta nie chce współpracować z moim kanałem RSS. Wielka szkoda, ponieważ Zookoda umożliwia nawet tworzenie własnych stron z podziękowaniem za założenie subksrypcji, więc użytkownik może obcować tylko i wyłącznie z naszą witryną. Ciekawym rozwiązaniem wydaje się być również system Yutter, który aktualnie testuję i wrażeniami na pewno niedługo się podzielę. Warto zauważyć, że opcję tworzenia e-mailowego newslettera posiada również FeedBurner.
Oczywiście nie każdy bloger musi być zainteresowany e-mailową subskrypcją. Istnieją jednak sytuacje w których może to być niezwykle praktyczne narzędzie.
Komentarze (1)
Czy newslettery są złe? - BelloisNadaje.pl, 27 12 2006, 23:29
[...] W komentarzach przy ostatnim wpisie wynikła pewna ciekawa kwestia. Czy warto jeszcze używać newsletterów, czy może lepiej całkowicie przerzucić się na kanały RSS? Z góry uprzedzam, że będę pisał raczej z marketingowego punktu widzenia i nie chcę rozmawiać o przewadze technologicznej, czy promowaniu nowoczesnych standardów, które zmienią oblicze Sieci :-) [...]
Dodaj komentarz